Po kilku dniach Sandra poczuła się jeszcze gorzej, niż kiedykolwiek wcześniej. Nie miała siły na dalsze życie w tym koszmarze. Było południe, kiedy ubrała się i wyszła, mówiąc mamie, że idzie się przejść. Po drodze weszła jeszcze do garażu i wzięła dosyć masywny sznur. Niedaleko jej domu znajdował się mały potoczek, do którego lubiła chodzić. Rzadko ktoś tamtędy chodzi, więc pomyślała, że to dobre miejsce. Kiedy doszła na miejsce, wyszła na pień jednego ze ściętych drzew i umocowała sznur na gałęzi nad nią. Zrobiła pętle i założyła ją na szyję po czym ścisnęła i zeszła z pnia. Wisiała. Jej świat się kończył. To był ostatni dzień jej życia. Nie chciała robić mamie smutku, ale wiedziała, że tak będzie najlepiej dla samej siebie. Nadszedł wieczór. Mama zaczęła się zamartwiać o Sandrę, dlatego wzięła telefon i zadzwoniła do niej. Telefon nie odpowiadał. W pewnym momencie dzwonienia usłyszała dzwonek telefonu Sandry. Poszła do jej pokoju i zobaczyła leżący na łóżku telefon, a obok kartkę. Wzięła ją do ręki i przeczytała: "Mamo, tak bardzo Cię kocham, tylko Ciebie i nikogo innego, ale nie dawałam sobie rady ze wszystkimi problemami. Nie martw się o mnie. Znajdziesz mnie nad rzeczką za domem. Sandra". Kobieta wystraszyła się i pobiegła za dom. Zobaczyła ciało wiszące na sznurze. Popadła w panikę, zaczęła płakać i krzyczeć. W tym samym momencie przechodził jakiś mężczyzna. Mama Sandry zaczęła krzyczeć do niego, żeby coś zrobił. Mężczyzna zadzwonił na pogotowie, ale domyślał się, że i tak nie uda się jej uratować. Kiedy karetka przyjechała lekarz stwierdził zgon. Mama Sandry zemdlała.
* * *
Po 3 dniach odbył się pogrzeb. Jej mama ledwo trzymała się na nogach. Przyszło dużo kolegów i koleżanek ze szkoły. Przyszedł także jej były. Na cmentarzu, kiedy wkładali trumnę go grobu dotarło dopiero do niego, że ona nie żyje. Że to wszystko przez niego. Miał do siebie żal, że nie uwierzył jej wcześniej, kiedy mówiła, że to zrobi. Uklęknął, oparł łokcie o grób i zaczął płakać. Nie obchodziło go zdanie kolegów, którzy i tak stwierdzą, że co z niego za facet, który płacze. Tęsknił za nią. Dopiero teraz zrozumiał, że stracił dziewczynę, która kochała tylko jego. Po pogrzebie pojechał do mamy Sandry. Wiedział, że będzie jej ciężko, bo została z tym wszystkim sama. Chciał jej pomóc, chociaż ze względu na Sandrę. Wszedł do jej pokoju i zobaczył otwarte pudełko, w którym znajdowały się zdjęcia na których byli razem. Usiadł na łóżko i rozpłakał się. Wiedział, że postąpił jak ostatni kretyn zostawiając ją. Chciał, żeby wróciła, jednak było już za późno..
Koniec.
NIEKOCHANA
sobota, 4 stycznia 2014
niedziela, 24 listopada 2013
POŁUDNIOWY KOSZMAR, CZĘŚĆ 13
Rano, kiedy wstała postanowiła napisać do Kacpra. Chciała mu wszystko wytłumaczyć. Chciała, aby zrozumiał, że nie jest jeszcze gotowa na nowy związek, mimo tego, że Kacper robił wszystko, aby była szczęśliwa. Dosyć ostro się pokłócili, zwyzywał ją. Po tym Sandra nie była w stanie zebrać się i spotkać z kuzynem, z którym się umówiła. Chciała zostać sama. Nie chciała już żyć. Nie dość, że jeszcze nie pozbierała się po poprzednim, to jeszcze doszedł kolejny, inny. Miała dość tego świata, ludzi. Czuła jak serce rozrywało jej wnętrzności. Wzięła i wyciągnęła wszystkie książki, po chwili zaczęła się uczyć. Miała nadzieję, że chociaż na chwilę zapomni o wszystkim, jednak myliła się. Kiedy została sama w domu weszła na facebooka, napisała do kuzyna ciepłe pożegnalne słowa, po czym wzięła jakieś tabletki, wódkę, żyletkę i poszła do łazienki. Na początek wzięła do ust kilka tabletek i popiła wódką. Wyciągnęła jedną żyletkę z opakowania i otworzyła ją. Zaczęła od niewielkich i niezbyt głębokich przecięć, jednak później były one już większe i głębsze. Natrafiła na żyłę, krew zaczęła tryskać na wszystkie strony. Przeraziła się. Wzięła resztę tabletek i popiła alkoholem. Straciła przytomność, krew z żyły nie ustępowała. Kiedy mama znalazła ją w łazience, przeraziła się. Zadzwoniła po pogotowie. Siadła obok niej i zaczęła płakać.
- Dziecko, co Ty zrobiłaś? - Mówiła do niej.
Po chwili przyjechało pogotowie. Lekarz sprawdził puls.
- Żyje, bierzcie ją. - Wydał polecenie do swojej ekipy i na sygnale pojechali do szpitala.
- Straciła dużo krwi, ale udało się ją uratować, zrobiliśmy płukanie żołądka. Miała dużo szczęścia. - Mówił lekarz do jej matki.
- Po co mnie ratowaliście?! - Krzyczała. - Chciałam umrzeć. Nie chcę żyć! - Patrzyła na swoją matkę, która ze łzami w oczach patrzyła na córkę i zastanawiała się, gdzie popełniła błąd przy jej wychowaniu.
- Nie pomyślałaś, że Cię kocham?! Nie poradziłabym sobie bez Ciebie, dziecko! Przecież mogłaś do mnie przyjść z każdym problemem, pomogłabym Ci, nawet jeżeli musiałybyśmy się gdzieś wyprowadzić. Dobrze wiesz, że jesteś dla mnie najważniejsza. - Matka przytuliła Sandrę. - Nie rób już nic głupiego, proszę Cię.
Sandra rozpłakała się i wtuliła się w ramiona matki. Tego jej teraz właśnie brakowało.
niedziela, 10 listopada 2013
POŁUDNIOWY KOSZMAR, CZĘŚĆ 12
Obudził Sandrę dźwięk sms'a. Była to wiadomość od Kacpra. Proponował spotkanie. Sandra chcąc oderwać się od rzeczywistości zgodziła się i poszła się wykąpać. Umówili się na 14, więc nie zostało jej zbyt wiele czasu. Wysuszyła włosy i nałożyła delikatny makijaż. Teraz zostało jej tylko wybrać odpowiednie ubrania i mogła wychodzić. Kiedy przyszła na miejsce już na nią czekał. Sandra uśmiechnęła się na jego widok.
- Cześć. - Podszedł do niej i ją przytulił.
- Hej. - Odpowiedziała z uśmiechem na ustach.
- Przejdziemy się? - Zapytał i wskazał jedną z ulic, którą niewiele osób chodziło.
- Okej, możemy. - Uśmiechnęła się i oboje równo ruszyli w stronę ulicy.
W pewnej chwili Kacper objął Sandrę w pasie.
- Byłabyś już gotowa, żeby ze mną spróbować? - Patrzył na nią swoimi zielonymi oczkami.
- W sumie.. Kto nie ryzykuje ten traci. - Uśmiechnęła się, a Kacper już wiedział, że się zgodziła.
- Nie zimno Ci? - Zapytał z troską.
- No może troszkę. - Odpowiedziała, a Kacper przytulił ją mocno do siebie.
- Obiecuję Ci, że będziesz ze mną szczęśliwa. - Pocałował ją w czoło i odprowadził na przystanek.
Kiedy Sandra wróciła do domu wzięła gorącą kąpiel i położyła się do łóżka. Ten dzień był pełen wrażeń. Nie mogła zasnąć. Wbrew nowemu szczęściu cały czas myślała o swoim pierwszym chłopaku. O chłopaku, którego kochała, kocha i pewnie będzie kochać. Nie umiał tego docenić, a ona cały czas miała go w myślach.
- Cześć. - Podszedł do niej i ją przytulił.
- Hej. - Odpowiedziała z uśmiechem na ustach.
- Przejdziemy się? - Zapytał i wskazał jedną z ulic, którą niewiele osób chodziło.
- Okej, możemy. - Uśmiechnęła się i oboje równo ruszyli w stronę ulicy.
W pewnej chwili Kacper objął Sandrę w pasie.
- Byłabyś już gotowa, żeby ze mną spróbować? - Patrzył na nią swoimi zielonymi oczkami.
- W sumie.. Kto nie ryzykuje ten traci. - Uśmiechnęła się, a Kacper już wiedział, że się zgodziła.
- Nie zimno Ci? - Zapytał z troską.
- No może troszkę. - Odpowiedziała, a Kacper przytulił ją mocno do siebie.
- Obiecuję Ci, że będziesz ze mną szczęśliwa. - Pocałował ją w czoło i odprowadził na przystanek.
Kiedy Sandra wróciła do domu wzięła gorącą kąpiel i położyła się do łóżka. Ten dzień był pełen wrażeń. Nie mogła zasnąć. Wbrew nowemu szczęściu cały czas myślała o swoim pierwszym chłopaku. O chłopaku, którego kochała, kocha i pewnie będzie kochać. Nie umiał tego docenić, a ona cały czas miała go w myślach.
* * *
Kacper pisał jak bardzo ją kocha, ale ona nie czuła tej chemii. Kiedyś ktoś mądry powiedział "Prawdziwa miłość jest tylko jedna." - Sandra dopiero wtedy zrozumiała co ta osoba mogła czuć. Teraz to ona jest w takiej sytuacji. Życie jest dla niej za trudne. Kolejny dzień spędziła na myśleniu co powinna zrobić. Czuła, że nie jest gotowa na nowy związek..
sobota, 9 listopada 2013
POŁUDNIOWY KOSZMAR, CZĘŚĆ 11
Obudziła się o 4 rano. Przez ostatnie dni nie mogła spać. Założyła na nogi kapcie i zeszła do kuchni po wodę, wzięła szklankę i wróciła do swojego pokoju. Włączyła laptopa i obejrzała odcinek swojego ulubionego serialu, powtórzyła słówka na angielski i stanęła przed szafą. Ubrała swoje ulubione czarne legginsy i ciepły sweter. Poszła do łazienki się umyć. Od czasu, kiedy z nim nie jest przestała się malować. Bez śniadania wyszła z domu. Założyła na uszy słuchawki i włączyła jedną ze swoich ulubionych piosenek. Lubiła to, mogła się wtedy odciąć od świata.
Wchodząc do szkoły przywitała się ze znajomymi i czekając na dzwonek rozmawiała ze swoją przyjaciółką.
Rozłożyła książki na biurku i stwierdziła, że nie zdąży nauczyć się wszystkiego. Z dnia na dzień miała coraz więcej nauki. Każdy z nauczycieli chciał, żeby to właśnie z jego przedmiotu mieć najlepsze oceny. Przed snem włączyła jeden z treningów Ewy Chodakowskiej i zaczęła ćwiczyć. Musiała się odstresować po całym dniu.. Poszła wziąć szybki prysznic, żeby zdążyć pouczyć się jeszcze chociaż na jeden przedmiot. Była godzina 23:00. Sandra siedziała jeszcze nad książkami. Oczy już same się jej zamykały. Posiedziała jeszcze 20 minut i położyła się do łóżka. Zasnęła..
Wchodząc do szkoły przywitała się ze znajomymi i czekając na dzwonek rozmawiała ze swoją przyjaciółką.
* * *
Po szkole wróciła do domu i postanowiła, że zabierze się za naukę. Przecież nie może olewać jej do końca roku szkolnego, skoro chce się dostać do jednej z lepszych szkół w mieście. Miała marzenia, tak jak każdy, ale po pewnym czasie zaczęła wątpić, że mogą się spełnić..Rozłożyła książki na biurku i stwierdziła, że nie zdąży nauczyć się wszystkiego. Z dnia na dzień miała coraz więcej nauki. Każdy z nauczycieli chciał, żeby to właśnie z jego przedmiotu mieć najlepsze oceny. Przed snem włączyła jeden z treningów Ewy Chodakowskiej i zaczęła ćwiczyć. Musiała się odstresować po całym dniu.. Poszła wziąć szybki prysznic, żeby zdążyć pouczyć się jeszcze chociaż na jeden przedmiot. Była godzina 23:00. Sandra siedziała jeszcze nad książkami. Oczy już same się jej zamykały. Posiedziała jeszcze 20 minut i położyła się do łóżka. Zasnęła..
środa, 6 listopada 2013
POŁUDNIOWY KOSZMAR, CZĘŚĆ 10
Kiedy jej kuzyn musiał wracać do domu zostawił ją samą. Siedziała na jednej z ławek, czekając na Kacpra. Nie musiała długo czekać. Jej oczom ukazał się przystojny chłopak z pięknym uśmiechem. Przywitali się i poszli do parku. Nie znali się długo, lecz rozmawiali ze sobą, jakby byli najlepszymi przyjaciółmi. Sandra nie sądziła, że pozna jeszcze taką osobę, której zaufa. Przecież było jej ciężko. Wspomnienia wracały. Najciężej jej było wieczorami, kiedy siedziała sama i myślała o wszystkim. Po spotkaniu odprowadził ją na przystanek.
- Do zobaczenia. - Chciał ją przytulić, ale Sandra nie wiedziała czy powinna.
- Cześć. - Uśmiechnęli się do siebie. - Napisz wieczorem. - Pożegnała się z nim i wsiadła do autobusu. Po chwili poczuła wibracje telefonu. Spojrzała na ekran i zobaczyła sms'a od Kacpra: "Jesteś śliczna, już tęsknię." Po przeczytaniu uśmiechnęła się. Był to szczery uśmiech - niecodzienny widok na jej twarzy.
Życie Sandry zaczęło nabierać sensu. Już nie czuła się tak bardzo samotna. Zrozumiała, że ma wokół osoby, które chcą jej pomóc.
Kiedy wróciła do domu było już dosyć późno, odgrzała sobie obiad i zjadła. Gdy weszła do pokoju włączyła swojego ulubionego laptopa i pomyślała, że zadzwoni do kuzyna. Przecież miała się do niego odezwać po spotkaniu.
- Cześć. - Zaczął kuzyn. - I jak tam randka? - Zawsze lubił sobie pożartować.
- Hej, to nie była żadna randka. - Sandra śmiała się do telefonu. - Ej, wiesz jaki on jest miły? Ma świetne poczucie humoru. Z tego co mi opowiadał to też mu łatwo w życiu nie było. Miał ciężką sytuację. Ale to opowiem Ci jak się będziemy widzieć. - Rozgadała się, ale chciała już kończyć. Musiała jeszcze odrobić lekcje i pouczyć się.
- To dobrze, że w końcu poznałaś kogoś, kto Cię rozumie. Ej ja kończę, popiszemy potem na fb. Pa. - Sandra wiedziała, że zawsze może liczyć na swojego kuzyna. Wiedzieli o sobie wszystko. Cieszyła się, że po przerwie, w której nie mieli ze sobą prawie kontaktu znów się przyjaźnią. Wspierali się w trudnych chwilach, byli dla siebie jak rodzeństwo..
- Cześć. - Uśmiechnęli się do siebie. - Napisz wieczorem. - Pożegnała się z nim i wsiadła do autobusu. Po chwili poczuła wibracje telefonu. Spojrzała na ekran i zobaczyła sms'a od Kacpra: "Jesteś śliczna, już tęsknię." Po przeczytaniu uśmiechnęła się. Był to szczery uśmiech - niecodzienny widok na jej twarzy.
Życie Sandry zaczęło nabierać sensu. Już nie czuła się tak bardzo samotna. Zrozumiała, że ma wokół osoby, które chcą jej pomóc.
Kiedy wróciła do domu było już dosyć późno, odgrzała sobie obiad i zjadła. Gdy weszła do pokoju włączyła swojego ulubionego laptopa i pomyślała, że zadzwoni do kuzyna. Przecież miała się do niego odezwać po spotkaniu.
- Cześć. - Zaczął kuzyn. - I jak tam randka? - Zawsze lubił sobie pożartować.
- Hej, to nie była żadna randka. - Sandra śmiała się do telefonu. - Ej, wiesz jaki on jest miły? Ma świetne poczucie humoru. Z tego co mi opowiadał to też mu łatwo w życiu nie było. Miał ciężką sytuację. Ale to opowiem Ci jak się będziemy widzieć. - Rozgadała się, ale chciała już kończyć. Musiała jeszcze odrobić lekcje i pouczyć się.
- To dobrze, że w końcu poznałaś kogoś, kto Cię rozumie. Ej ja kończę, popiszemy potem na fb. Pa. - Sandra wiedziała, że zawsze może liczyć na swojego kuzyna. Wiedzieli o sobie wszystko. Cieszyła się, że po przerwie, w której nie mieli ze sobą prawie kontaktu znów się przyjaźnią. Wspierali się w trudnych chwilach, byli dla siebie jak rodzeństwo..
sobota, 2 listopada 2013
POŁUDNIOWY KOSZMAR, CZĘŚĆ 9
Następny dzień zapowiadał się dość nieciekawie. Sandra miała dużo nauki. Kiedy wyciągnęła książki z plecaka zaczęła od zadania z matematyki, żeby na później zostało jej mniej. W między czasie włączyła swojego tumblr'a. Chciała dodać jakieś zdjęcia. To ją uspakajało. Czuła się lepiej. Na asku miała setki pytań odnośnie swojego byłego chłopaka. Nie odpowiadała na nie, nie widziała potrzeby. Chciała choć przez chwilę o tym zapomnieć. Nie chciała już myśleć. Jej kuzyn próbował ją pocieszać, nie lubił, kiedy była smutna. Przeglądając aska zobaczyła polubione pytanie u nieznajomego. Weszła na jego profil i czytając pytania lajkowała je. Chciała go poznać, chociaż nie wiedziała jak to zrobić. Chciała osobę, która ją zrozumie i przy której będzie mogła o wszystkim zapomnieć. Po kilku dniach zaczęli ze sobą pisać. Sandra nie sądziła, że może poznać kogoś, z kim będzie miała tyle wspólnego. Umówili się na spotkanie..
Nadszedł dzień, kiedy mieli się spotkać. Sandra była w mieście przed czasem, więc spotkała się ze swoim kuzynem. Poszli razem do parku i rozmawiali. Sandra się denerwowała. Nie wiedziała czy ją zaakceptuje. Przecież nie na co dzień spotyka się dziewczynę, która się tnie.
* * *
sobota, 26 października 2013
POŁUDNIOWY KOSZMAR, CZĘŚĆ 8
Kolejny dzień szkoły. Tym razem już nauki. Sandra nie wiedziała, jak da radę przeżyć te pierwsze kilka miesięcy, żeby oswoić się z faktem, że już nigdy razem nie będą. Było jej ciężko. Koleżanki i koledzy zawsze opowiadali coś śmiesznego, więc w szkole dawała jakoś radę. Starała się o tym wszystkim choć na chwilę zapomnieć. Wszystko zmieniało się, kiedy na horyzoncie pojawiała się dziewczyna, która miała z tym wszystkim coś wspólnego. Sandra nienawidziła jej. Za każdym razem miała ochotę do niej podejść i zapytać się, czy wie co zrobiła. Lekcje mijały wolno. Wszyscy pytali się o godzinę kolegów, którzy zawsze nosili zegarki.
- Ile do dzwonka? - Sandra zapytała tego, który siedział najbliżej.
- 13 minut.
Sandra zrezygnowana podparła głowę ręką i tak siedziała przez resztę lekcji.
Po południu miała dodatkowe lekcje z angielskiego, na które regularnie chodziła. Lubiła ten język. Kiedy wracała do domu słońce powoli chowało się za horyzontem. Latarnie zaświecały się powoli. Szła słuchając piosenek swojej ulubionej piosenkarki. Wróciła do domu późno. Miała już kilka prac do odrobienia na kolejny dzień, jednak nie miała siły, żeby się za nie zabrać. Poszła wziąć szybki prysznic i położyła się do łóżka. Leżała rozmyślając o Nim, znów przypominały jej się chwile spędzone razem z Nim..
- Ile do dzwonka? - Sandra zapytała tego, który siedział najbliżej.
- 13 minut.
Sandra zrezygnowana podparła głowę ręką i tak siedziała przez resztę lekcji.
Po południu miała dodatkowe lekcje z angielskiego, na które regularnie chodziła. Lubiła ten język. Kiedy wracała do domu słońce powoli chowało się za horyzontem. Latarnie zaświecały się powoli. Szła słuchając piosenek swojej ulubionej piosenkarki. Wróciła do domu późno. Miała już kilka prac do odrobienia na kolejny dzień, jednak nie miała siły, żeby się za nie zabrać. Poszła wziąć szybki prysznic i położyła się do łóżka. Leżała rozmyślając o Nim, znów przypominały jej się chwile spędzone razem z Nim..
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)