Sandra leżała na łóżku i przeglądała ich wspólne zdjęcia. Była wtedy taka szczęśliwa. Nikt nie mógł jej odebrać tych wspomnień, mimo tego, że sprawiały w jej sercu ogromny ból. Tęskniła za Nim, za Jego obecnością. Nie do końca docierało do niej myśl, że już nigdy się z Nim nie spotka. Nie miała na nic siły, płakała. Ten smutek wywierał taki ból w jej wnętrznościach, że nie mogła normalnie funkcjonować.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Musiała wstać i otworzyć, bo nikogo oprócz niej w domu nie było. Zeszła na dół i zobaczyła swoją najlepszą przyjaciółkę.
- Cześć Sandra. - Powiedziała patrząc na nią.
- Cześć. Coś się stało? - Zapytała Sandra.
- Tak, stało się. - Weszła do środka, nie czekając na zaproszenie Sandry.
- Co jest?
- No ja nie wiem. Może Ty mi wszystko powiesz? - Przytuliła ją.
- Nie jestem już z Oskarem.. - Sandra zaczęła płakać.
- O co znów poszło? - Zapytała Ada.
- No bo On mnie nie kocha. Znalazł sobie inną. Ładniejszą.. - Ledwo mówiła.
- Na pewno nie ładniejsza, bo Ciebie to każdy mu zazdrościł. Nie martw się. On jeszcze zrozumie, że Cię kocha i będzie chciał wrócić. - Próbowała ją pocieszać, ale Sandra całkiem się rozkleiła.
- Ada, ja już nie mam siły.. Po prostu nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.
- Zbieraj się, idziemy się przejść. - Ada pociągnęła przyjaciółkę za rękę i wyszły..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz