sobota, 19 października 2013

POŁUDNIOWY KOSZMAR, CZĘŚĆ 5

Idąc razem z przyjaciółką, Sandra cały czas płakała. Tak bardzo brakowało jej tego cholernego bezpieczeństwa i troski. Nadal nie potrafiła zrozumieć faktu, że ją zostawił. Zostawił ją samą, tak jakby nigdy się dla Niego nie liczyła. Czuła się tak bardzo źle. Wiedziała, że gdyby się jej coś stało nawet by się tym nie przejął. 
- Sandra, nie martw się. Masz mnie, ja Ci pomogę. - Ada próbowała ją pocieszyć. 
- Okej, mam Ciebie, ale to nie zmienia faktu, że nie mam Jego. - Płakała.
- Musisz być silna. Musisz mu pokazać, że potrafisz żyć bez Niego.
- Szkoda tylko, że nie potrafię.. - Wycierała łzy rękawem bluzy, którą miała na sobie.
- Potrafisz, tylko nie chcesz w siebie uwierzyć. 
- Jak mam wierzyć, skoro wiary nie ma? Wierzyłam przez długi czas.. A teraz? Teraz to się zawiodłam. - Sandra mówiła przez łzy. 
- Jeszcze będziesz najszczęśliwszą dziewczyną na tej planecie. Będziesz miała tego wymarzonego księcia z bajki, który przyjedzie do Ciebie na białym rumaku. - Ada próbowała wywołać uśmiech na jej twarzy. 
- Księciuniów nie ma, a rumaki zdychają. - Sandra lekko się uśmiechnęła. 
- Nie martw się, nosek do góry, cycki do przodu i możesz podbijać świat. - Ada uśmiechnęła się do niej.
- Dziękuję. Jesteś dla mnie jak siostra. - Sandra przytuliła Adę i dała jej buziaka. 
- Chcesz marnować czas?
- Jasne, że nie.. 
- No to nie płaczemy już. - Ada próbowała pocieszyć Sandrę.
Robiło się chłodno, dlatego dziewczyny postanowiły wrócić do domu. Ada została na noc u Sandry, gdyż nie chciała, aby jej przyjaciółka siedziała sama i użalała się nad sobą. To była kolejna z ciężkich nocy Sandry.

4 komentarze: